Rewolucja w leczeniu bezpłodności

Reporter "Gazety" widział pierwsze w Polsce sztuczne wprowadzenie plemnika do jaja.

Wczoraj w warszawskiej Przychodni Leczenia Niepłodności nOvum do dróg rodnych dwóch pacjentek wprowadzono embriony uzyskane rewolucyjną w Polsce metodą mikroiniekcji plemnika. Biolog Franciszek Kołodziej, we współpracy z ginekologami Katarzyną Kozioł i Piotrem Lewandowskim, rozpoczął zabieg w środę. Byłem świadkiem "robienia dziecka" pod mikroskopem.

Mikromanipulator to urządzenie wielkości komputera. W małym naczynku pływają plemniki i komórki jajowe. Cztery joysticki zmieniają położenie pipetek.

Byliśmy wszyscy bardzo poruszeni. Zerknąłem w okular mikroskopu: plemników widać niewiele, może z pięć, ale poruszają się z zapałem, wyglądają jak malutkie kijanki. Kołodziej przytrzymuje komórkę jajową grubą pipetą.

Po chwili plemnik wybraniec tkwi w cieniutkiej pipetce. Potem biolog przekłuwa nią otoczkę i błonę komórki jajowej. Gdy zaglądam trzeci raz, widzę główkę plemnika (z uszkodzoną celowo witką) już wewnątrz jaja.


Kilka godzin później doszło do połączenia materiału genetycznego obydwu komórek rozrodczych. Ludzkie zarodki przez dwie doby "mieszkały" w cieplarce, wczoraj wprowadzono je do dróg rodnych pacjentek.

Próbie poddano - na początek - dwie pary. Z racji bardzo małej ilości plemników w nasieniu obaj mężowie byli uznani za bezpłodnych. Wieloletnie leczenie hormonalne nie dawało rezultatu.

Tradycyjna metoda pozaustrojowego zapłodnienia, dzięki której od siedmiu lat urodziło się w Polsce kilkaset dzieci (pierwsze w białostockiej Akademii Medycznej), polega na umieszczeniu w probówce komórki jajowej porcji męskiego nasienia i czekaniu, aż dojdzie do połączenia komórek rozrodczych. Jeśli liczba plemników w nasieniu jest bardzo niska (wada ta dość często bywa przyczyną niepłodności) - do zapłodnienia nie dochodzi. Najskuteczniejszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest właśnie mikroiniekcja. By z powodzeniem przeprowadzić taki zabieg, trzeba mieć nie tylko kosztowny sprzęt, lecz również nie lada wiedzę i umiejętności.

Metodą mikroiniekcji leczy się od trzech lat niepłodność w Belgii, USA, Niemczech i we Włoszech. Niemiecki ośrodek w Essen, w którym szkolili się ginekolodzy z nOvum, osiąga skuteczność rzędu 35 proc. - co trzecia para doczekuje się potomstwa.

- W piątek otworzyliśmy pierwszego szampana, mrozimy dwie następne butelki - jedną mamy nadzieję otworzyć za 17 dni, gdy odczytamy wynik próby ciążowej, drugą za dziewięć miesięcy, kiedy dzieci się urodzą - mówi dr Piotr Lewandowski.

 

Sławomir Zagórski
Gazeta Wyborcza, nr 6, 1995 I 07-08