List od Jaśminy 🩷
Cześć ekipo nOvum!
Mam na imię Jaśmina, urodziłam się 8.04.2026 i chciałabym bardzo opowiedzieć Wam historię moją i moich rodziców.
Chcemy, żebyście ją poznali, bo gdyby nie Wy, to nie byłoby mnie na tym świecie, i chcemy, żebyście wiedzieli, jak wiele dobrego robicie dla ludzi i jak bardzo to doceniamy!
Jesteście magikami, którzy spełniają wielkie marzenia i sprawiają, że człowiekowi rośnie serce do gigantycznych rozmiarów od nadmiaru miłości! I może dla Was to po prostu codzienność, praca i obowiązki, ale dla Waszych pacjentów to prawdziwy cud 🩷
Historia moich rodziców z nOvum zaczęła się w styczniu zeszłego roku. To właśnie wtedy spotkali się z dr Zamorą, który od początku uwierzył, że ich marzenie o rodzicielstwie jest możliwe do spełnienia. Już wtedy poczuli, że są w najlepszych rękach. Jego doświadczenie i profesjonalizm sprawiały, że wszystkie procedury były praktycznie bezstresowe. A sam Doktor to po prostu fajny człowiek! Kiedy trzeba – poważny, a kiedy można – zabawny. Mimo czasami ciężkich wizyt ze złymi informacjami rodzice zawsze czuli, że Doktorowi po prostu zależy. Tylko tyle i aż tyle.
W tym miejscu należy również wspomnieć o cioci Amelce – jeju! Cudowna dziewczyna! Poukładana jak wyrazy w słowniku, zawsze pomocna, uśmiechnięta i bardzo zaangażowana. Razem z Doktorem tworzą idealny duet, któremu z łatwością można bezgranicznie zaufać 🩷
I dlatego też z wizyty na wizytę cały proces nabierał tempa i już w marcu odbył się pierwszy transfer.
Pierwszy transfer, pierwsza beta, pierwsza radość i niestety przeogromny pierwszy smutek… Moi rodzice stracili mojego braciszka w maju, a ich serca rozpadły się na kawałki. Pozbierali je i powiedzieli sobie, że kiedyś je posklejają. Walczyli więc dalej i realizowali dalsze kroki leczenia, i tak oto pod koniec lipca odbył się… mój transfer!
Zagnieździłam się więc wygodnie i czekałam na kolejne wizyty, żeby pokazać Doktorowi i rodzicom na USG, że wszystko ze mną w porządku!
W 11. tygodniu napędziłam trochę strachu, bo spory krwiak umiejscowił się obok mnie w macicy i niestety Mama trafiła na kilka dni do szpitala z krwawieniem i ryzykiem, że może mnie stracić… Ile ona wtedy płakała! Nie mogłam dać jej znać, ale ja się nigdzie nie wybierałam, więc trzymałam się mocno i rosłam sobie spokojnie.
Po wyjściu ze szpitala nadszedł czas, że trafiliśmy pod opiekę profesora Jakimiuka.
No nie uwierzycie! Kolejny fajny człowiek!
Zawsze elegancki, kulturalny, profesjonalny, ale też uroczy i zabawny! Rodzice mogli mu zadawać najgłupsze pytania, a on zawsze na wszystkie odpowiadał z uśmiechem.
Jego asystentka Alicja to kolejna dobra dusza, która za każdym razem, zapraszając do gabinetu, witała rodziców pięknym uśmiechem.
Na ostatniej wizycie ciążowej wszyscy zgodnie stwierdzili, że trochę już żałują, że przestaną się regularnie spotykać, ale mieliśmy przed sobą najważniejsze spotkanie… mój poród!
8 kwietnia o 12:23 przyszłam na ten świat, witając się najpierw z profesorem Jakimiukiem, następnie poznałam moją Mamę, która powiedziała: „Kocham Cię, wszystko będzie dobrze Niuniu”, a na koniec trafiłam do Taty, który mnie ogrzał i ukochał, a ja odpłynęłam, bo poczułam, że trafiłam w miejsce, które było mi zawsze pisane.
Rodzice mówią, że to ja posklejałam ich serca, że je naprawiłam, a ja wiem, że to moja i Wasza zasługa, kochana ekipo z Novum, bo to Wy się nie poddaliście, a ja dzięki temu mogłam pokazać, jaka jestem silna ♥️
Na koniec muszę Wam powiedzieć, jakie ja mam cudowne życie!
Jestem całowana prawie 24 h na dobę, ciągle słyszę od rodziców, że mnie kochają, że jestem wymarzona i najpiękniejsza! Że jestem miłością i sensem ich życia ♥️
Ale spokojnie! Obiecuję, że nie uderzy mi do głowy sodówka!
Póki co razem z rodzicami uczymy się siebie nawzajem i mimo że czasami mam za duże czapeczki i zdarzało się, że miałam założonego pampersa tył na przód 😜, to wiem, że rodzice kochają mnie nad życie ♥️
A Wy nie zmieniajcie się i dalej z sukcesami spełniajcie kolejne wielkie marzenia, bo rodzice mówią, że możliwość przytulenia własnego dziecka to najpiękniejsze uczucie na świecie i wiele osób, licząc na Was, na to właśnie czeka ♥️♥️♥️
A my? A my po prostu dziękujemy za wszystko!
Jaśmina z Rodzicami
P.S. Zostało u Was moje rodzeństwo. Rodzice mówią, że niedługo po nie wracają, więc nie żegnamy się, a mówimy: do zobaczenia!