Przejdź do treści
Klinika leczenia niepłodności nOvum

O nas

Historie Pacjentów

Baza wiedzy

Wkrótce

Kalkulator szans na zajście w ciążę

Kalkulator wieku ciążowego na podstawie transferu

Kalkulator beta-hCG

Kalkulator konwersji progesteronu

nOvum Care

Oncofertility – zabezpieczenie płodności

Diagnoza poważnej choroby, takiej jak nowotwór, wywraca życie do góry nogami. Poza troską o zdrowie i życie, wiele młodych osób martwi się również, czy po zakończeniu leczenia będą mogły mieć dzieci. Oncofertility to dziedzina medycyny, która z empatią i zrozumieniem łączy onkologię z medycyną rozrodu, dając szansę na zachowanie płodności mimo konieczności agresywnego leczenia choroby.

Klinika leczenia niepłodności nOvum

Płodność pod ochroną

Płodność pod ochroną

Płodność pod ochroną
Współczesna medycyna rozrodu pozwala na zabezpieczenie materiału rozrodczego Pacjentów (komórek jajowych, nasienia, zarodków czy tkanki jajnika) przed skutkami chemioterapii, radioterapii czy operacji, które mogą skutkować bezpłodnością lub w znacznym stopniu ograniczyć płodność. Innymi słowy – zanim terapia onkologiczna uszkodzi jajniki lub jądra, możemy „zatrzymać czas” dla komórek rozrodczych i przechować je bezpiecznie do momentu, gdy Pacjent pokona chorobę i podejmie decyzję o powiększeniu rodziny.

Podejście Oncofertility ma na celu zapewnienie choremu komfortu psychicznego – świadomości, że mimo walki z chorobą nie musi rezygnować z marzeń o rodzicielstwie. Lekarze podkreślają, że skuteczne wyleczenie nowotworu jest priorytetem, ale równocześnie należy zadbać o jakość życia Pacjenta po terapii, w tym o zachowanie zdolności do posiadania biologicznych dzieci. Decyzję o zabezpieczeniu płodności należy podjąć przed rozpoczęciem leczenia onkologicznego, we współpracy onkologa z lekarzem specjalistą leczenia niepłodności, a sam Pacjent (lub jego opiekunowie) powinien być zaangażowany w ten proces. W Klinice nOvum doskonale rozumiemy obawy i nadzieje związane z płodnością – nasz zespół serdecznie i ze zrozumieniem tłumaczy możliwości, jakie daje Oncofertility, i prowadzi Pacjenta przez kolejne etapy procedury. Dzięki temu, nawet w obliczu choroby Pacjent może poczuć, że troszczymy się nie tylko o jego teraźniejsze leczenie, ale i o przyszłość rodzicielską.

Kriokonserwacja

Na czym polega mrożenie komórek rozrodczych

Mrożenie (kriokonserwacja) komórek rozrodczych i tkanek polega na ich utrwaleniu w bardzo niskich temperaturach, co zatrzymuje procesy biologiczne. W praktyce wykorzystuje się ciekły azot o temperaturze ok. -196°C. W takich warunkach komórki zostają zamrożone na lata bez utraty potencjału z momentu kriokonserwacji. W przyszłości rozmrożony materiał może zostać wykorzystany, by przywrócić płodność lub uzyskać ciążę – w zależności od rodzaju zamrożonego materiału albo poprzez przeszczepienie tkanki (w przypadku fragmentów jajnika), albo poprzez procedury wspomaganego rozrodu, takie jak inseminacja (w przypadku plemników) lub zapłodnienie in vitro (w przypadku komórek jajowych lub plemników, gdy ich obniżona liczba nie pozwala na inseminację).

W Oncofertility mrozimy najczęściej gamety (komórki jajowe u kobiet i plemniki u mężczyzn), a także zarodki powstałe z ich połączenia. U niektórych Pacjentek dostępna jest również opcja zamrożenia fragmentu tkanki jajnikowej.

-196°C

temperatura ciekłego azotu, w którym przechowywane są komórki rozrodcze

lata

bez utraty potencjału biologicznego i genetycznego z momentu zamrożenia

Wskazania

Kiedy warto rozważyć zabezpieczenie płodności

Zastanawiasz się, czy Oncofertility dotyczy Ciebie? Ogólna zasada brzmi: zawsze, gdy planowane leczenie może zniszczyć lub poważnie upośledzić płodność, warto rozważyć jej zabezpieczenie. Dotyczy to przede wszystkim:

Zarówno kobiet, jak i mężczyzn – przed rozpoczęciem leczenia nowotworu. Chemioterapia i radioterapia należą do głównych gonadotoksycznych (uszkadzających gonady) metod leczenia. U kobiet mogą spowodować przedwczesne wygaśnięcie czynności jajników (menopauzę), u mężczyzn uszkodzenie spermatogenezy i bezpłodność. Każda młoda osoba w wieku rozrodczym, u której rozpoznano nowotwór wymagający chemioterapii lub napromieniania, powinna przed terapią zostać poinformowana o możliwości zabezpieczenia płodności. Dotyczy to m.in. raków piersi, nowotworów jądra, chłoniaków, białaczek, guzów mózgu – właściwie wszystkich sytuacji, gdzie leczenie może wpływać na jajniki lub jądra. Współczesne terapie onkologiczne są coraz skuteczniejsze, wzrasta odsetek wyleczeń Pacjentów. Tym ważniejsze jest zadbanie o to, by wyleczony Pacjent mógł później cieszyć się pełnią życia – także rodzinnego. Eksperci zalecają zachowanie płodności u każdego Pacjenta w wieku rozrodczym, który rozważa posiadanie dzieci w przyszłości. W nOvum współpracujemy ściśle z onkologami – nasz koordynator Oncofertility dba o to, by skierowany do nas Pacjent został przyjęty niemal natychmiast i w ciągu kilkudziesięciu godzin miał zaplanowane działania zabezpieczające płodność, tak by cała procedura (np. stymulacja i pobranie komórek jajowych) zamknęła się w 2–3 tygodniach i pozwoliła szybko wrócić do leczenia onkologicznego.

Pacjentek z innymi schorzeniami wymagającymi gonadotoksycznego leczenia, np. ciężkie choroby autoimmunologiczne — jak toczeń rumieniowaty układowy czy młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów — leczone cyklofosfamidem lub innymi lekami uszkadzającymi jajniki. Także pacjenci kwalifikowani do przeszczepów szpiku kostnego (np. z powodu ciężkich chorób krwi) otrzymują bardzo wysokie dawki leków (potocznie: chemii), co może trwale upośledzić funkcje rozrodcze. W takich sytuacjach protokoły postępowania są analogiczne jak u Pacjentów z chorobą onkologiczną– przed leczeniem podstawowym należy, o ile to możliwe, pobrać i zamrozić komórki jajowe, nasienie lub tkankę jajnika. Przykładowo, młoda kobieta cierpiąca na agresywną postać tocznia może zamrozić oocyty przed wdrożeniem leczenia immunosupresyjnego, które zagraża jej rezerwie jajnikowej.

Do tej grupy zaliczają się m.in. nosicielki niektórych mutacji genetycznych (np. mutacja BRCA1/BRCA2 zwiększa ryzyko raka jajnika, co czasem skutkuje decyzją o profilaktycznym usunięciu jajników przed 40. rokiem życia), Pacjentki z rodzinnym występowaniem przedwczesnej menopauzy czy panie z bardzo niskim AMH, niewspółmiernym do wieku. Jeśli badania wykazują, że Twoja rezerwa jajnikowa jest znacznie obniżona i nadal się obniża — co oznacza ryzyko wyczerpania się puli komórek jajowych, zanim zdążysz urodzić dziecko — warto omówić z lekarzem możliwość mrożenia komórek jajowych „na zapas”. Przykładem może być sytuacja 25-letniej kobiety, u której przypadkowo stwierdzono bardzo niskie AMH i tylko kilka pęcherzyków antralnych – taka Pacjentka jest zagrożona przedwczesną menopauzą i, jeśli nie ma możliwości powiększenia rodziny i starania się o dziecko od razu, jest kandydatką do mrożenia oocytów, mimo że nie choruje na nowotwór. Podobnie jest u Pacjentek z postępującą endometriozą – ta choroba niszczy jajniki i obniża rezerwę jajnikową, zwłaszcza gdy wymaga kolejnych operacji usunięcia torbieli. Dlatego młoda kobieta z zaawansowaną endometriozą może rozważyć pobranie i zamrożenie komórek jajowych zanim choroba albo jej leczenie (operacje) pozbawią ją tej szansy.

Przed planowaną terapią korygującą płeć (u osób transpłciowych) zaleca się bankowanie nasienia lub komórek jajowych (w zależności od płci urodzeniowej Pacjenta). Terapia hormonalna i chirurgiczna w procesie tranzycji zazwyczaj uniemożliwia późniejsze posiadanie biologicznego potomstwa, dlatego coraz częściej młode osoby transpłciowe decydują się na zabezpieczenie płodności przed rozpoczęciem tranzycji. W Polsce również istnieje taka możliwość – zgodnie z ustawą jest to uzasadnione względami medycznymi (utrata płodności w wyniku planowanego leczenia). W nOvum przyjmujemy także takich Pacjentów, zapewniając pełną dyskrecję i profesjonalizm.

Podsumowując, program zabezpieczenia płodności przeznaczony jest dla kobiet od okresu dojrzewania do ok. 40. roku życia oraz mężczyzn od dojrzewania do ok. 45. roku życia, u których rozpoznano chorobę lub stan zagrażający przyszłej płodności. Każdy przypadek jest analizowany indywidualnie – nasi lekarze oceniają wskazania medyczne, stan zdrowia Pacjenta oraz konieczny termin rozpoczęcia leczenia zasadniczego. Jeśli istnieje szansa na bezpieczne pobranie materiału rozrodczego przed terapią, dokładamy wszelkich starań, by to umożliwić. Dla wielu Pacjentów perspektywa zachowania zdolności do posiadania dzieci jest elementem nadziei, który dodaje sił w walce z chorobą.

Komórki jajowe

Mrożenie komórek jajowych

Mrożenie komórek jajowych – czyli żeńskich komórek rozrodczych (oocytów) – to obecnie najczęściej stosowana metoda zachowania płodności u kobiet. Polega ona na pobraniu z jajników dojrzałych komórek jajowych, zabezpieczeniu ich w ciekłym azocie i przechowywaniu. Aby uzyskać odpowiednią liczbę dojrzałych oocytów, Pacjentka przechodzi stymulację hormonalną, która powoduje równoczesne dojrzewanie wielu komórek jajowych w jajnikach (zamiast jednej, jak w naturalnym cyklu). Gdy pęcherzyki jajnikowe z komórkami osiągną wymaganą wielkość, lekarz wykonuje przezpochwową punkcję jajników (w krótkim znieczuleniu), aby pobrać płyn z pęcherzyków zawierający komórki jajowe. Następnie embriolog ocenia, które oocyty są dojrzałe i kwalifikują się do zamrożenia. W kriokonserwacji wykorzystuje się nowoczesną technikę zwaną witryfikacją, która zapobiega uszkodzeniom komórek przez tworzenie kryształków lodu – dzięki ultraszybkiemu schłodzeniu, komórki przechodzą ze stanu ciekłego w szklistą postać stałą bez krystalizacji. Zamrożone komórki przechowuje się na specjalnych nośnikach w zbiornikach z ciekłym azotem. Mogą one spędzić wiele lat w zamrożeniu, nie tracąc potencjału biologicznego ani genetycznego z momentu zamrożenia. W przyszłości, gdy Pacjentka postanowi skorzystać z tych komórek, zostaną rozmrożone i zapłodnione nasieniem w procedurze in vitro, aby powstały zarodki do transferu do macicy. Warto dodać, że zamrożone kilka lat wcześniej komórki jajowe są lepszej jakości niż komórki, które Pacjentka miałaby w późniejszym wieku, nawet będąc w pełni zdrową. Daje to większą szansę na dziecko, jeśli w momencie leczenia onkologicznego Pacjentka była młodsza niż w momencie planowania ciąży. Natomiast jeśli Pacjentka zajdzie w ciążę naturalnie lub zrezygnuje z wykorzystania mrożonych oocytów, w dowolnym momencie może podjąć decyzję o ich utylizacji – jednak nic nie dzieje się bez jej zgody.

Mrożenie komórek jajowych a prawo w Polsce

W Polsce obowiązująca ustawa o leczeniu niepłodności z 2015 roku dopuszcza pobranie i zamrożenie oocytów wyłącznie ze wskazań medycznych, w szczególności gdy istnieje niebezpieczeństwo utraty lub upośledzenia płodności. Do takich wskazań zalicza się m.in. choroby nowotworowe i konieczność ich leczenia o działaniu gonadotoksycznym. Dlatego w praktyce w Polsce mrożenie komórek jajowych jest proponowane Pacjentkom, którym grozi przedwczesna utrata płodności z powodu choroby, terapii lub znacznego zmniejszania się rezerwy jajnikowej.

Procedura

Krok po kroku – jak wygląda mrożenie oocytów

Procedura mrożenia komórek jajowych (oocytów) może brzmieć skomplikowanie, zwłaszcza gdy czasu jest mało, a emocje koncentrują się wokół leczenia zasadniczego. Poniżej opisujemy krok po kroku, jak przebiega cały proces w naszej klinice – od pierwszej konsultacji aż po umieszczenie zamrożonych depozytów w kriostatach. Staramy się, aby wszystko przebiegało sprawnie, bezpiecznie i w przyjaznej atmosferze – rozumiemy, że Pacjentka doświadcza stresu związanego z chorobą, dlatego wspieramy ją podczas całego procesu.

01

Kwalifikacja i konsultacja

02

Stymulacja i punkcja jajników

03

Proces kriokonserwacji

Pierwszym krokiem jest kwalifikacja medyczna do procedury. Pacjentka (lub para) umawia się na pilną konsultację w klinice nOvum – często odbywa się to dosłownie w ciągu 1–2 dni od zgłoszenia (mamy do tego celu specjalnie dedykowany telefon i konsultanta Oncofertility), bo czas ma kluczowe znaczenie. Podczas umówionej bezzwłocznie wizyty konsultacyjnej lekarz ginekolog-położnik, specjalista leczenia niepłodności, przeprowadza wnikliwy wywiad oraz badanie. Ocenia m.in. stan rezerwy jajnikowej (zleca badanie poziomu hormonu AMH z krwi, wykonuje USG jajników, by policzyć tzw. antralne pęcherzyki jajnikowe — drobne pęcherzyki, które rokują, że po stymulacji uzyskamy z nich komórki jajowe). Ważne jest także podstawowe badanie zdrowia: m.in. morfologia, parametry krzepnięcia, badania wirusologiczne (w kierunku HIV, WZW B i C, kiły) – to rutynowe procedury przed punkcją i zamrażaniem materiału, by zapewnić bezpieczeństwo zarówno Pacjentce, jak i przechowywanym próbkom. W razie potrzeby wykonujemy również konsultację anestezjologiczną, bo punkcja jajników odbywa się w krótkim znieczuleniu ogólnym.

Bardzo istotna jest równoległa współpraca z lekarzem prowadzącym leczenie zasadnicze Pacjentki, np. onkologiem. Optymalnie onkolog wystawia skierowanie do programu Oncofertility (w nOvum posiadamy gotowy formularz takiego skierowania dla lekarzy, który jest dostępny do pobrania na stronie www), co ułatwia formalności. Podczas konsultacji nasz lekarz omówi z Pacjentką i jej bliskimi wszystkie możliwe opcje: czy lepiej pobrać komórki jajowe, czy może wskazane jest mrożenie tkanki jajnikowej (decyzja zależy m.in. od typu nowotworu, czasu do rozpoczęcia chemioterapii, stanu jajników). Omawiamy też kwestie praktyczne – ile wizyt będzie potrzebnych, jak wygląda stymulacja, jakie koszty pokryje program dofinansowania, a jakie Pacjentka (o tym szerzej w dalszej części). Na życzenie zapewniamy również konsultację psychologiczną, bo rozumiemy, jak obciążający emocjonalnie jest cały proces. Warto zaznaczyć, że według wytycznych, Pacjentkom z chorobą onkologiczną należy przekazywać informacje o wpływie leczenia na płodność i pytać, czy chcą zachować płodność – to standard postępowania na świecie. Jeśli Pacjentka wyraża taką chęć, nasz zespół działa natychmiastowo. Często już tego samego dnia rozpoczynamy procedurę (np. zlecamy potrzebne badania, instruujemy, jak i kiedy przyjąć pierwszą dawkę leków do stymulacji jajników).

Co, jeśli nie ma czasu czekać na rozpoczęcie miesiączki? Klasyczny cykl stymulacji jajników do pobrania komórek jajowych zaczyna się od 2. dnia cyklu miesiączkowego kobiety. Ale u Pacjentek leczonych onkologicznie nie zawsze możemy sobie pozwolić na oczekiwanie do najbliższej miesiączki. Na szczęście istnieją nowoczesne protokoły tzw. random-start, kiedy stymulację można zacząć w dowolnym dniu cyklu, nawet niemal od razu, niezależnie od fazy cyklu. To nie wpływa negatywnie na jakość komórek, a pozwala zaoszczędzić cenny czas. Nasze doświadczenie pokazuje, że od pierwszej wizyty do pobrania komórek mija najczęściej około 2 tygodni – po czym Pacjentka jest zabezpieczona, jeśli chodzi o plany rozrodcze, i gotowa, by natychmiast rozpocząć leczenie onkologiczne.

Na koniec tego etapu Pacjentka podpisuje wszystkie niezbędne zgody i dokumenty – m.in. świadomą zgodę na pobranie oocytów, zamrożenie i deklarację co do wykorzystania w przyszłości (np. że są przechowywane na potrzeby własne, nie do dawstwa itp.), a jeśli jest w związku i tworzone będą zarodki – także zgody obojga partnerów co do dalszego przechowywania i wykorzystania zarodków. Formalności staramy się ograniczyć do minimum, ale musimy dopełnić wymogów prawa. Kiedy wszystko jest gotowe, przechodzimy do etapu właściwego leczenia, czyli stymulacji hormonalnej.

Stymulacja jajników to codzienne podawanie hormonów (gonadotropin) w formie zastrzyków podskórnych, przez około 8–12 dni. Celem jest pobudzenie wzrostu większej liczby pęcherzyków jajnikowych, by w danym cyklu dojrzała nie jedna komórka jajowa (jak zwykle w cyklu naturalnym), lecz możliwie wiele. Schemat stymulacji dobieramy indywidualnie – inny dla Pacjentki 25-letniej, inny dla 38-letniej; inaczej też stymulujemy Pacjentki z hormonozależnym nowotworem piersi (dodajemy wówczas leki, które zmniejszają stężenie estrogenów, by utrzymać ich poziom bezpiecznie nisko mimo stymulacji). Naszym priorytetem jest bezpieczeństwo Pacjentki: stosujemy nowoczesne protokoły, które minimalizują ryzyko jednego z rzadkich, choć czasem możliwych, powikłań stymulacji hormonalnej — zespołu hiperstymulacji jajników (OHSS). Ponieważ nie planujemy świeżego transferu zarodków (celem jest tylko mrożenie komórek), możemy bez obaw zastosować tzw. „trigger” dojrzewania oocytów za pomocą analogu GnRH – dzięki temu OHSS praktycznie nie występuje. Innymi słowy, choć stymulacja hormonalna kojarzy się czasem z pewnym ryzykiem, u Pacjentek z nowotworem korzystamy z bezpiecznych schematów, które do minimum redukują ryzyko.

Pacjentka podczas stymulacji może odczuwać objawy podobne do napięcia przedmiesiączkowego – wzdęcie brzucha, wahania nastroju, tkliwość piersi – ale zwykle dobrze przechodzi kurację. Kilkukrotnie (zwykle 2–3 razy) zapraszamy ją w trakcie stymulacji na tzw. monitoring — czyli badanie ultrasonograficzne i oznaczenie poziomu hormonów we krwi. Sprawdzamy, ile pęcherzyków jajnikowych rośnie i jakiej są wielkości. Kiedy osiągają odpowiednią wielkość (ok. 17–20 mm średnicy), wyznaczamy termin punkcji jajników. Pacjentka otrzymuje wtedy tzw. zastrzyk wyzwalający owulację (wspomniany wcześniej trigger) — około 36 godzin przed planowaną punkcją, aby komórki jajowe ostatecznie dojrzały i możliwe było ich pobranie.

Punkcja jajników to krótki zabieg, trwający około 10–20 minut, wykonywany przez doświadczonego operatora. Odbywa się w krótkim znieczuleniu dożylnym, dzięki czemu Pacjentka śpi i nie odczuwa bólu. Lekarz pod kontrolą USG przezpochwowo wprowadza długą igłę do każdego pęcherzyka w jajniku i aspiruje (pobiera) płyn z pęcherzyków jajnikowych. W płynie znajdują się komórki jajowe – od razu po pobraniu płyn zostaje przekazany do laboratorium embriologicznego, gdzie embriolodzy pod mikroskopem wyszukują komórki jajowe – oocyty. Cała procedura odbywa się w warunkach sterylnych i jest mało inwazyjna – jedynym „śladem” jest niewielkie nakłucie w sklepieniu pochwy, które goi się szybko. Po zabiegu Pacjentka odpoczywa około 1–2 godzin w klinice, dochodząc do siebie po znieczuleniu. Może odczuwać lekki ból podbrzusza (jak przy miesiączce) i osłabienie; zalecamy, by nie prowadziła tego dnia samochodu i dużo wypoczywała. Najczęściej jednak już następnego dnia może wrócić do normalnej aktywności.

Ile komórek udaje się pobrać i zamrozić? To bardzo indywidualne – wszystko zależy od organizmu Pacjentki, jej wieku i rezerwy jajnikowej. U młodych kobiet bywa, że jednorazowo można uzyskać nawet 20 oocytów, zazwyczaj średnio jest ich 10–15. Zdarza się i tak, że mimo starań Pacjentka nie odpowiada dobrze na stymulację hormonalną i udaje się pobrać tylko kilka komórek. Każda z nich jest bardzo cenna, ale trzeba pamiętać, że nie wszystkie z tych pobranych są dojrzałe, czyli gotowe do zamrożenia, a potem do zapłodnienia, i nie zawsze wszystkie przetrwają mrożenie. Statystycznie, aby mieć realną szansę na urodzenie jednego dziecka w przyszłości, rekomenduje się zgromadzenie i zamrożenie ok. 10–15 dojrzałych komórek jajowych u młodej kobiety; starsze Pacjentki wymagają większej liczby. Oczywiście to tylko statystyka, bo w praktyce ciąża może rozwinąć się już z jednej, ale może też nie rozpocząć się mimo dziesięciu. Jeśli Pacjentka ma czas i możliwość (np. przed planowanym leczeniem nowotworu jest kilkumiesięczne okno, jak bywa czasem przed radioterapią tarczycy itp.), można rozważyć dwa cykle stymulacji z rzędu, by pobrać i zamrozić większą liczbę komórek. W praktyce jednak podczas zabezpieczenia płodności przed leczeniem onkologicznym udaje się przeprowadzić stymulację hormonalną tylko w jednym cyklu, by nie przedłużać nadmiernie czasu do rozpoczęcia leczenia. Zawsze informujemy Pacjentkę, ile komórek pobrano i ile z nich było dojrzałych – to ważne dane, by mogła ona realnie ocenić swoje przyszłe szanse (statystyka skuteczności będzie omówiona w dalszej części tekstu).

Z punktu widzenia Pacjentki punkcja jest finałem aktywnych działań – ale dla naszych embriologów to dopiero początek kluczowego etapu tego dnia. Proces kriokonserwacji komórek jajowych odbywa się w laboratorium embriologicznym. Zaraz po punkcji wyizolowane z płynu komórki jajowe są oceniane pod kątem dojrzałości. Mrozimy tylko komórki dojrzałe, bo tylko one mogą zostać zapłodnione w przyszłości. Każdy dojrzały oocyt jest starannie przygotowywany do mrożenia: najpierw poddaje się go procesowi odwodnienia – umieszcza w specjalnych roztworach ochronnych, które wyciągają część wody z komórki i zastępują ją krioprotektantami. Chodzi o to, by podczas zamrażania uniknąć tworzenia się kryształków lodu wewnątrz komórki (lodowe kryształki mogłyby rozerwać delikatną strukturę oocytu). Następnie komórkę umieszcza się na specjalnym nośniku i bardzo szybko zanurza w ciekłym azocie – to właśnie jest witryfikacja, szybkie zamrażanie, które powoduje przejście komórki w stan szklisty (vitrum to po łacinie „szkło”). Dzięki witryfikacji niemal wszystkie komórki przeżywają proces mrożenia i zachowują pełną integralność. Nośniki zawierające i ochraniające zamrożone oocyty trafiają do naszych kriostatów – pojemników z ciekłym azotem – gdzie będą przechowywane pod stałym nadzorem w Banku komórek rozrodczych i zarodków tak długo, jak będzie to potrzebne.

Kriokonserwacja jest również stosowana w celu zamrażania i przechowywania zarodków i nasienia – technicznie proces jest podobny, choć szczegóły różnią się dla różnych typów komórek (np. plemniki, jako mniejsze i bardziej odporne, mrozi się nieco inaczej niż duże, bogate w płyn komórki jajowe). W każdym przypadku jednak kluczowa jest obecność krioprotektantów, zapobiegających uszkodzeniom. Skuteczność witryfikacji jest wysoka — przeżywalność mrożonych komórek jajowych sięga 90%, a ich zdolność do zapłodnienia i rozwoju jest niemal taka sama jak świeżych komórek. Co więcej, dostępne dane – największe światowe analizy – wskazują, że stan zdrowia dzieci urodzonych z mrożonych komórek jajowych jest taki sam jak u dzieci poczętych z komórek niemrożonych. To ważna informacja dla Pacjentek: mogą być spokojne, że zastosowanie kriokonserwacji jest bezpieczne dla ich przyszłego potomstwa. (Zagadnienie bezpieczeństwa procedury omówimy jeszcze szerzej w sekcji o standardach medycznych.)

W praktyce Pacjentka tego samego dnia po punkcji otrzymuje informację, ile komórek zostało pomyślnie zamrożonych. Ta liczba zostaje odnotowana w dokumentacji medycznej oraz w protokole mrożenia komórek jajowych — załączniku do umowy kriokonserwacji oocytów. Od tego momentu komórki będą przechowywane w nOvum przez ustalony okres, a Pacjentka będzie opłacać coroczne przechowywanie (jeśli nie korzysta z rządowego programu pokrywającego koszty – o tym poniżej). W razie potrzeby możliwe jest oczywiście przechowywanie dłuższe niż rok — decyzja należy do Pacjentki; prawo polskie dopuszcza przedłużanie tego okresu na kolejne lata za zgodą zainteresowanej. Medycznie nie ma określonego „terminu ważności” mrożonych gamet – znane są przypadki zdrowych urodzeń z komórek zamrożonych kilkanaście lat wcześniej, a eksperci uważają, że nawet kilkudziesięcioletnie przechowywanie nie powinno negatywnie wpłynąć na potencjał komórek, o ile utrzymywana jest stała ultraniska temperatura.

Wykorzystanie

Jak wygląda wykorzystanie zamrożonego materiału w przyszłości

Kiedy Pacjentka pomyślnie przejdzie leczenie choroby i będzie gotowa, by starać się o dziecko, przychodzi moment na wykorzystanie zdeponowanych wcześniej komórek lub tkanek. Możliwość wykorzystania zamrożonego materiału biologicznego w celu urodzenia dziecka, czyli Oncofertility to swoista polisa na przyszłość – dająca nadzieję i realną możliwość rodzicielstwa pomimo trudnych doświadczeń zdrowotnych.

Jak to przebiega? Procedura różni się nieco w zależności od rodzaju materiału biologicznego, który został zamrożony:

Pacjentka, która zamroziła komórki jajowe, zgłasza się ponownie do naszej kliniki (może to być nawet po kilku latach od zamrożenia) w momencie, gdy jest gotowa na zajście w ciążę. Wówczas, gdy nie ma przeciwwskazań medycznych, planujemy standardowy zabieg zapłodnienia pozaustrojowego — in vitro — z wykorzystaniem rozmrożonych oocytów. Najpierw rozmrażamy odpowiednią liczbę komórek jajowych – robimy to w specjalnych roztworach, stopniowo zwiększając temperaturę i usuwając krioprotektanty.

Oocyty po rozmrożeniu są oceniane – większość powinna przetrwać w dobrym stanie (wspomniana wcześniej ok. 90% przeżywalność). Następnie każdą komórkę jajową zapłodniamy wstrzykując do niej pojedynczy plemnik męża/partnera wypreparowany z oddanego w dniu planowanego zapłodnienia nasienia. Zapłodnione komórki przebywają przez kilka dni w inkubatorze, w którym panują warunki podobne do tych, jakie są w jajowodach i macicy, i w tym czasie z zapłodnionych komórek jajowych powinny rozwinąć się zarodki. Potem najlepiej rokujący zarodek podaje się podczas transferu do jamy macicy przez cienki cewnik (procedura jest bezbolesna, nie wymaga znieczulenia). Resztę powstałych zarodków zamrażamy ponownie (już jako zarodki) i przechowujemy do kolejnych prób, jeśli pierwsza się nie powiedzie lub para będzie planowała kolejne dzieci. Dalej pozostaje czekać ok. 2 tygodni i wykonać test ciążowy – mamy nadzieję, że będzie pozytywny. W ten sposób Pacjentka, która kilka lat wcześniej zabezpieczyła płodność, ma szansę zostać biologiczną mamą mimo upływu czasu czy przebytych terapii. Trzeba oczywiście pamiętać, że samo posiadanie mrożonych komórek nie gwarantuje urodzenia dziecka – daje jedynie taką szansę. Jednak bez tych mrożonych komórek prawdopodobnie szansy by nie było wcale (jeśli po terapii onkologicznej jajniki przestały funkcjonować). Możliwość skorzystania z własnych, młodszych niż wiek starania o ciążę, oocytów znacząco zwiększa prawdopodobieństwo posiadania potomstwa.

Jeśli Pacjent, przed rozpoczęciem leczenia onkologicznego, zamroził nasienie – po powrocie do zdrowia może, razem z partnerką, zgłosić się do kliniki i je wykorzystać. W zależności od sytuacji zdrowotnej partnerów proponujemy inseminację domaciczną albo procedurę IVF/ICSI. Proponowana metoda zależy od jakości nasienia, liczby depozytów, stanu zdrowia kobiety, wieku pary w momencie rozpoczęcia starań o dziecko. Im mniejsza szansa na uzyskanie ciąży, tym bardziej zaawansowana technika leczenia jest proponowana. Gamety męskie (plemniki) dobrze tolerują zarówno zamrażanie, przechowywanie jak i rozmrażanie. Porcja nasienia rozmraża się szybko, w ciągu kilku minut i niemal natychmiast jest gotowa do użycia.

Jeśli para zdecyduje się na inseminację, umawiamy zabieg w okolicach owulacji kobiety. Jeśli metodą leczenia z wyboru jest zapłodnienie pozaustrojowe — przeprowadzamy standardową procedurę, czyli najczęściej stymulujemy hormonalnie jajniki, pobieramy komórki jajowe,
zapładniamy przechowywanym i rozmrożonym nasieniem, hodujemy zarodki i pojedynczy zarodek podajemy do macicy. Dzieci urodzone z nasienia mrożonego i przechowywanego nawet kilkadziesiąt lat rodzą się zdrowe, a skuteczność takich procedur jest równie wysoka
jak przy wykorzystaniu świeżego nasienia.

Jeśli przed leczeniem onkologicznym jednego z partnerów zamrożono zarodki, procedura starań o ciążę jest najprostsza: para zgłasza się, gdy decyduje się na ciążę i rozpoczyna przygotowanie do kriotransferu. Kobieta, a przede wszystkim jej macica, musi być uprzednio przygotowana hormonalnie. Odbywa się to w cyklu naturalnym, jeśli Pacjentka ma zachowany cykl miesiączkowy i owuluje samoistnie, a endometrium, czyli śluzówka macicy, jest odpowiednio przygotowane. Gdy owulacji nie ma, można przygotować samą macicę poprzez podanie odpowiednich leków. Zarodek jest rozmrażany, oceniany jest jego potencjał czy jest zdolny do podjęcia aktywności biologicznej — i przenoszony do macicy podczas transferu. Jego skuteczność zależy głównie od wieku kobiety w momencie pobrania komórek jajowych i jakości zamrażanego zarodka – co zwykle koreluje z wiekiem Pacjentki w chwili pobrania oocytów. Obecnie przeprowadzane transfery rozmrożonych zarodków, po latach doświadczeń i stosowania najskuteczniejszych metod, mają wysokie odsetki powodzeń (często zbliżone do 40–50% na próbę). Zamrożone zarodki mogą również zostać przeniesione do innej kliniki lub z niej sprowadzone. Jeśli pacjenci np. wyprowadzą się za granicę, istnieje możliwość transportu zarodków w ciekłym azocie i pojemniku transportowym do docelowego ośrodka, nawet znacząco oddalonego od nOvum. Jeśli po latach wracają do Polski, ich zarodki mogą zostać przetransportowane i wykorzystane do transferu w nOvum.

Skuteczność

Skuteczność procedury mrożenia i szanse na ciążę

Naturalnym pytaniem Pacjentów jest: jakie są realne szanse, że to zadziała? Innymi słowy, czy zamrożenie komórek faktycznie przełoży się później na urodzenie dziecka. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bo zależy od wielu czynników – głównie od wieku Pacjentki i liczby zamrożonych komórek jajowych. Postaramy się jednak przybliżyć dostępne statystyki i wytłumaczyć, co one znaczą.

Zacznijmy od tego, że skuteczność Oncofertility nie jest stuprocentowa – nie możemy zagwarantować, że każda osoba, która zabezpieczy płodność, zostanie potem rodzicem. Ale możemy ocenić prawdopodobieństwo.

Dzięki ogromnemu postępowi technik mrożenia (wspomniana witryfikacja) wyniki ciąż z mrożonych komórek jajowych niezwykle poprawiły się w ostatnich 15 latach. Dawniej, gdy stosowano powolne mrożenie, skuteczność była niska i metoda miała status eksperymentalny. Dziś witryfikacja daje porównywalne wyniki do pracy ze świeżymi komórkami – dlatego od 2013 r. ASRM uznało ostatecznie, że mrożenie oocytów nie jest już eksperymentem, lecz rutynową procedurą kliniczną.

90%

przeżywalność mrożonych komórek jajowych po rozmrożeniu

4,5–12%

szansy na ciążę z jednej zamrożonej komórki jajowej

10–12

dojrzałych komórek rekomendowanych dla realnej szansy na 1 dziecko

2013

rok, w którym ASRM uznało mrożenie oocytów za rutynową procedurę

Szacunkowe szanse na urodzenie dziecka (wiek pacjentki × liczba komórek)

10 młodych oocytów

~50%

20 młodych oocytów

80–90%

18 komórek, kobieta 34 l.

~90%

18 komórek, kobieta 37 l.

~75%

8 komórek, kobieta 25 l.

~60%

8 komórek, kobieta 32 l.

40–50%

2–3 komórki

kilkanaście %

Kluczowym czynnikiem jest wiek kobiety w momencie pobrania komórek jajowych. To determinanta jakości oocytów. Młodsze komórki mają mniej uszkodzeń genetycznych oraz większy potencjał rozwojowy. Statystyki wskazują, że im młodsza Pacjentka zamrozi swoje komórki, tym większa szansa na ciążę w przyszłości. W praktyce najczęściej z mrożenia komórek jajowych korzystają kobiety w wieku 30–37 lat. To wciąż relatywnie dobry czas, choć już wtedy jakość oocytów zaczyna spadać. Po 40. roku życia skuteczność zabezpieczenia płodności drastycznie maleje – zarówno ze względu na trudność uzyskania wielu komórek (niska rezerwa), jak ich gorszy potencjał. Statystyki pokazują, że u kobiet, u których pobrano i zamrożono komórki jajowe powyżej 40. roku życia szansa urodzenia dziecka jest niestety bardzo mała. Ogólna zasada dotycząca mrożenia komórek rozrodczych w celu zabezpieczenia płodności brzmi: im wcześniej, tym lepiej — i tak dużo, jak się da.

Liczba zamrożonych komórek to drugi ważny czynnik. Nie każda zamrożona komórka jajowa doprowadzi do ciąży. Na każdym etapie może dojść do straty części oocytów: część z nich może nie przetrwać rozmrożenia (choć większość przeżywa), nie każda się zapłodni, nie każda zapłodniona rozwinie w zdrowy zarodek, nie każdy zarodek da ciążę po transferze. Szacunkowo można powiedzieć, że pojedyncza młoda komórka jajowa daje — wg różnych źródeł — około 5–12% szansy, średnio 6,5% na urodzenie dziecka (5,2% dla kobiet pow. 38. roku życia – 7,4% dla kobiet młodszych niż 30 lat, wg https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10218997/). Zwiększając liczbę posiadanych zamrożonych komórek, zwiększamy szansę na urodzenie dziecka. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jest prosta suma, ponieważ mamy tu dwa zjawiska: efekt liczby (więcej komórek, to wyższe prawdopodobieństwo) i efekt wieku (wiek pobranych komórek niezależnie od ich liczby, również determinuje skuteczność).

W Oncofertility liczy się czas – pobieramy tyle komórek, ile się uda. Jeśli czasu jest więcej, można stymulować kobietę dwa razy i starać się uzyskać dwa razy więcej komórek jajowych, co daje oczywiście większe szanse.

Rekomendacje praktyczne (Doyle i wsp. 2016) sugerują, że kobiety poniżej 38 lat powinny zamrozić 15–20 dojrzałych komórek dla 70–80% szansy na przynajmniej jedno żywe urodzenie, a w wieku 38–40 lat 25–30 dojrzałych komórek dla 65–75% szansy. (https://doi.org/10.1093/humrep/deac144)

Finansowanie

Cena mrożenia komórek jajowych i możliwość dofinansowania

Od 1 czerwca 2024

Bezpłatne zabezpieczenie płodności w ramach programu rządowego

Od 1 czerwca 2024 roku ruszył rządowy Program Polityki Zdrowotnej finansujący m.in. procedury zabezpieczenia płodności przed terapią onkologiczną, czyli Oncofertility, w Polsce. Po raz pierwszy Ministerstwo Zdrowia objęło pełnym dofinansowaniem również Pacjentów onkologicznych, którzy chcą zabezpieczyć płodność – nie tylko pary aktualnie leczące niepłodność metodą in vitro. Program przewiduje pełne pokrycie kosztów procedur medycznych związanych z zabezpieczeniem płodności dla kwalifikujących się Pacjentów. Kto może skorzystać z refundacji? W skrócie:

Kto może skorzystać z refundacji?

  • Kobiety do ukończenia 40. roku życia oraz mężczyźni do 45. roku życia, którzy są przed lub w trakcie leczenia onkologicznego potencjalnie upośledzającego płodność. Dotyczy to także osób, u których leczenie już się rozpoczęło, ale nadal istnieje możliwość pobrania materiału (choć zalecane jest działanie przed terapią, czasem można podjąć próbę również na wczesnym etapie leczenia, po konsultacji z lekarzami prowadzącymi).
  • Konieczne jest skierowanie od lekarza prowadzącego terapię onkologiczną potwierdzające rozpoznanie choroby nowotworowej i plan leczenia mogący wpłynąć na płodność a także że Pacjentka może przyjmować określone leki hormonalne.
  • Pacjent musi wyrazić świadomą chęć zachowania płodności i oczywiście zgodzić się na procedury. Program obejmuje zarówno osoby w związkach, jak i singli – status związku nie ma tu znaczenia, ponieważ mrożone są gamety.

Dla kobiet program finansuje:

  1. Konsultacja specjalistyczna + badania kwalifikacyjne (w tym USG i ocena rezerwy jajnikowej – AMH, podstawowe badania laboratoryjne, badania wirusologiczne; również konsultacja psychologiczna, jeśli potrzebna).
  2. Stymulacja hormonalna, pobranie komórek jajowych i zamrożenie oocytów.
  3. Przechowywanie zamrożonych komórek jajowych (bankowanie — bezpłatne do końca trwania Programu, czyli do końca maja 2028 r., potem można przechowywać tyle, ile potrzeba, ale już na zasadach komercyjnych).

Dla mężczyzn program finansuje:

  1. Konsultacja specjalistyczna + badania nasienia i badania kwalifikacyjne (badania wirusologiczne, psycholog, itp.).
  2. Pobranie nasienia i zamrożenie (w razie potrzeby kilkukrotne).
  3. Przechowywanie nasienia w banku.

Koszty poza programem

Kwestia kosztów często zaprząta głowę Pacjentów – rozumiemy to, tym bardziej że leczenie onkologiczne samo w sobie bywa obciążające finansowo. Postaramy się jasno wyjaśnić, z jakimi wydatkami wiąże się procedura zabezpieczenia płodności oraz czy i jakie istnieją opcje dofinansowania lub pokrycia tych kosztów.

Standardowy koszt mrożenia komórek jajowych składa się z kilku elementów. Po pierwsze, koszty stymulacji hormonalnej monitoringu punkcji jajników i mrożenia i przechowywania komórek jajowych. W przyszłości, jeśli Pacjentka będzie chciała skorzystać z zamrożonych komórek jajowych, poniesie koszt procedury zapłodnienia in vitro (rozmrożenie komórek, zapłodnienie, hodowla zarodków i ich transfer do macicy). Sumarycznie pełny proces – od zamrożenia do urodzenia dziecka – może kosztować obecnie kilkanaście do dwudziestu kilku tysięcy złotych. Dla pojedynczej osoby to duże obciążenie, zwłaszcza że dzieje się to w trudnym momencie życiowym.

Dla pojedynczej osoby to duże obciążenie, zwłaszcza że dzieje się to w trudnym momencie życiowym. Niestety, przez wiele lat nie istniała refundacja żadnych procedur związanych z mrożeniem i przechowywaniem komórek rozrodczych, nawet dla pacjentów leczonych onkologicznie. To oznaczało, że pacjenci musieli ponosić pełne koszty, co bywało barierą nie do pokonania – mało kogo stać na wydatek rzędu 10–20 tys. zł, gdy równocześnie wszystkie siły i środki kieruje na ratowanie własnego życia.

Wszystkie etapy w ramach programu rządowego finansuje program, a nie pacjent. Co ważne, program przewiduje też, że jeśli z jakiegoś powodu standardowe metody zawiodą (np. u młodego chłopca przed dojrzewaniem – gdy nie da się uzyskać nasienia, lub u dziewczynki przed dojrzewaniem – gdy jedyną opcją jest tkanka jajnika), w ramach programu mogą być wykonane także procedury alternatywne, jak mrożenie tkanki jajnikowej czy jądrowej – eksperymentalne, ale to już zależy od kwalifikacji odpowiedniej komisji. Ogólnie jednak ogromna większość potrzebujących pacjentów kwalifikuje się do darmowego zabezpieczenia płodności w ramach rządowego programu.

Jak się zgłosić?

Można bezpośrednio do naszej kliniki – jesteśmy realizatorem Programu rządowego, co oznacza, że Pacjenci mogą u nas skorzystać z dofinansowania Ministerstwa Zdrowia. Można też otrzymać informacje od swojego onkologa (szpitale onkologiczne zostały poinformowane o programie i powinny kierować chętnych Pacjentów do realizatorów programu MZ). Ważne jest, by spełniać kryteria wieku – niestety, jeśli Pacjentka ma np. 41 lat, to formalnie program ministerialny już jej nie obejmie, nawet jeśli wskazania medyczne byłyby oczywiste. Podyktowane to jest znacznie zmniejszoną szansą na skuteczne zabezpieczenie płodności wraz z zaawansowanym wiekiem. Jednak szansa choć mała zawsze istnieje.

Jeśli w takiej sytuacji Pacjentka lub Pacjent nie kwalifikuje się do Programu dofinansowania (np. jego wskazaniem jest bardzo niska rezerwa jajnikowa, a nie nowotwór, co nie jest objęte programem ministerialnym), wówczas procedura odbywa się komercyjnie. Klinika nOvum stara się jednak wychodzić naprzeciw Pacjentom – oferujemy możliwość rozłożenia płatności na raty, czasem uczestniczymy w akcjach fundacji (np. Fundacja Rak’n’Roll prowadzi program „Daję Głowę” wspierający finansowo Pacjentów leczonych onkologicznie przy bankowaniu gamet). Nigdy nie pozostawiamy Pacjenta samego z problemem kosztów – nasz koordynator pomaga znaleźć najlepsze rozwiązanie, aby kwestia finansowa nie stanowiła bariery nie do przejścia.

Reasumując, dobra wiadomość jest taka, że od 2024 roku zamrożenie komórek jajowych lub nasienia z powodów onkologicznych stało się w Polsce bezpłatne w ramach rządowego programu. W Klinice nOvum możecie Państwo z tego skorzystać –realizujemy finansowane przez Ministerstwo Zdrowia procedury. To ogromny krok naprzód w dostępności Oncofertility i cieszymy się, że jakość życia Pacjentów (w tym ich płodność) została wreszcie dostrzeżona jako priorytet zdrowia publicznego.

FAQ

Najczęściej zadawane pytania

Tak, w Polsce można legalnie zamrozić komórki jajowe, ale tylko pod pewnymi warunkami. Ustawa obowiązująca od 2015 r. stanowi, że mrożenie oocytów jest dozwolone wyłącznie ze wskazań medycznych, głównie gdy istnieje ryzyko utraty płodności. Oznacza to, że pacjentka musi mieć uzasadnienie medyczne – najczęściej chorobę, która może spowodować bezpłodność lub której leczenie może spowodować bezpłodność, np. nowotwór leczony chemioterapią. Zamrożenie komórek „na przyszłość” bez wskazań medycznych – tzw. social freezing, np. u zdrowej 30-latki, która odkłada macierzyństwo na później – nie jest w Polsce legalnie dostępne. Inaczej mówiąc: zdrowa Polka nie może przyjść do kliniki i zamrozić swoich komórek jajowych na przyszłość (to różni nas od niektórych krajów zachodnich, gdzie social freezing jest dopuszczalny i powszechny). Natomiast jeśli zachodzi uzasadniona obawa o płodność – jak najbardziej polskie prawo przewiduje taką możliwość. W praktyce wykonuje się sporo procedur mrożenia komórek jajowych u pacjentek onkologicznych czy z ciężką endometriozą po formalnym udokumentowaniu wskazań medycznych.

Co ważne, przed 2024 r., mimo legalności procedury, pacjentki nie miały wsparcia finansowego ze środków publicznych, a zabezpieczanie płodności nie było refundowane przez państwo. Była to duża bariera – wiele kobiet rezygnowało z braku środków albo nie było w ogóle informowanych o takiej możliwości. Obecnie sytuacja się poprawiła dzięki rządowemu programowi, choć dotyczy on głównie wskazań onkologicznych.

Podsumowując: czy można zamrozić komórki jajowe w Polsce? – Tak, jeśli masz wskazania medyczne. Klinika nOvum realizuje takie procedury zgodnie z prawem. Jeśli nie masz wskazań, tylko chcesz po prostu odłożyć macierzyństwo z powodów osobistych, polskie prawo nie zezwala na taką procedurę. Kobiety decydujące się na social freezing wyjeżdżają za granicę (np. do Czech czy Hiszpanii) i tam wykonują kriokonserwację oocytów. Mamy jednak nadzieję, że i to się kiedyś zmieni.

Przez wiele lat mrożenie komórek jajowych nie było w Polsce refundowane, nawet w sytuacjach uzasadnionych medycznie, jak choroba nowotworowa. Pacjentki leczące się onkologicznie, które mogły spodziewać się bezpłodności, mogły zamrozić oocyty, pokrywając koszty procedury, co często było barierą nie do przejścia. Co gorsza, wiele z nich nie było nawet informowanych o takiej możliwości – brakowało procedur i finansowania, więc temat często pomijano w szpitalach onkologicznych. Dopiero niedawno zaczęło się to zmieniać.

Obecnie, od połowy 2024 roku, mrożenie komórek rozrodczych dla pacjentów leczonych onkologicznie jest pokrywane z publicznych środków. Ministerstwo Zdrowia uruchomiło program dofinansowania in vitro 2024–2028, a w nim objęto opieką pacjentów zabezpieczających płodność z powodów medycznych, zapewniając pełne pokrycie kosztów procedur zachowania płodności. Innymi słowy, jeżeli jesteś pacjentką z rozpoznaną chorobą onkologiczną przed 40. r.ż. (lub pacjentem przed 45. r.ż.) i wymagasz leczenia gonadotoksycznego, możesz skorzystać z bezpłatnego zabezpieczenia płodności w ramach tego programu. Program finansuje konsultacje, niektóre badania, stymulację, punkcję i mrożenie komórek, a także dwa lata ich przechowywania. Dotyczy to zarówno oocytów, jak i nasienia (oraz opcjonalnie tkanki jajnikowej/jądrowej w uzasadnionych przypadkach). Klinika nOvum jest realizatorem tego programu.

Jeśli chodzi o inne, pozamedyczne sytuacje, na razie nie ma ogólnopolskiej refundacji. W 2016 roku skończył się poprzedni rządowy program refundacyjny IVF, który nie obejmował zresztą oncofertility. Dopiero obecny program (2024) to zmienił. W międzyczasie jednak kilka samorządów lokalnych wprowadziło własne dofinansowania. Np. m.st. Warszawa, Łódź, Częstochowa, Gdańsk i inne miasta uruchamiały programy dofinansowania procedur in vitro – część z nich uwzględniała również mrożenie komórek dla pacjentów onkologicznych, widząc lukę w systemie państwowym. Przykładowo, w Warszawie od 2017 działa miejski program refundacji in vitro, w ramach którego para mogła uzyskać dofinansowanie do procedury – ale oncofertility jako takiej nie objęto. Z kolei Kraków czy Poznań wprowadziły w pewnym momencie projekty wsparcia dla młodych onkopacjentek (Rak’n’Roll też finansował niektórym kobietom mrożenie). Inicjatywy były regionalne, niejednolite i dostępne dla określonych grup pacjentów. Teraz, mając program ogólnopolski, jest znacznie lepiej – przynajmniej dla pacjentów onkologicznych.

Natomiast jeśli pytasz ogólnie: czy mrożenie komórek jajowych jest refundowane? – to odpowiedź brzmi: tak, ale tylko w określonych przypadkach, czyli gdy spełniasz kryteria programu. W przeciwnym razie – nie, wtedy trzeba ponieść koszty samodzielnie lub poszukać lokalnych inicjatyw pomocowych. Standardowo nie refunduje się zamrażania komórek ani „na przyszłość”, ani przy np. przedwczesnej niewydolności jajników. Być może kiedyś to się zmieni, bo WHO uznaje niepłodność za problem zdrowotny i postulowane jest powszechne wsparcie takich procedur. Póki co jednak cieszymy się z tego, co jest: pacjenci leczeni onkologicznie mają wreszcie pełne finansowanie procedur oncofertility w Polsce.

W praktyce – jeśli jesteś uprawniona/uprawniony do programu – wybierasz klinikę (np. nOvum), zgłaszasz się z dokumentacją choroby, a resztą formalności zajmuje się ośrodek. Nie płacisz za konsultacje, leki, zabieg ani mrożenie. Jeśli nie kwalifikujesz się do programu (np. zbyt wysoki wiek lub brak możliwości udokumentowania leczenia gonadotoksycznego), niestety musisz finansować procedurę samodzielnie lub korzystając ze wsparcia organizacji społecznych. Kliniki często umożliwiają płatność ratalną, są też fundacje, które pomagają. Nasz personel w nOvum pomaga pacjentom rozeznać się w dostępnych źródłach dofinansowania i z nich skorzystać, jeśli to możliwe.

To pytanie można rozumieć dwojako: czy fakt pobrania i zamrożenia komórek jajowych utrudni później naturalne zajście w ciążę, lub czy zajście w ciążę z wykorzystaniem zamrożonych oocytów jest trudniejsze niż normalnie. Ponieważ obie kwestie budzą wątpliwości, poniżej przekazujemy informacje.

Czy sam proces mrożenia komórek wpływa na przyszłą płodność naturalną? Nie, pobranie i zamrożenie części komórek jajowych nie zmniejsza szans na ciążę naturalną w przyszłości. Zabieg stymulacji i punkcji nie „zużywa” więcej komórek, niż kobieta utraciłaby w naturalnych cyklach. W każdym cyklu w jajnikach rozpoczyna wzrost kilkanaście-kilkadziesiąt pęcherzyków, ale najczęściej najwyżej jeden osiąga owulację, reszta obumiera. Stymulacja sprawia, że część z tych potencjalnie „straconych” pęcherzyków dojrzewa – czyli wykorzystujemy rezerwę, która i tak by się zmarnowała. Nie ma dowodów, że kobieta, która przeszła procedurę IVF, szybciej traci płodność niż ta, która jej nie przeszła – owulacja po zabiegu wraca do normy w kolejnym cyklu, a menopauza nie występuje wcześniej z powodu jednej czy nawet kilku stymulacji. Tak więc jeśli zamrozisz komórki jajowe w wieku 25 lat i potem spróbujesz naturalnie zajść w ciążę w 27 lat – Twoja płodność jest taka, jaka by była bez mrożenia, czyli wynika z wieku i zdrowia. Ba, zdarza się, że kobiety zachodzą w ciążę naturalnie mimo zamrożonych oocytów, zanim ich użyją – co oczywiście jest pozytywną niespodzianką, i wtedy zamrożone komórki mogą pozostać niewykorzystane lub posłużyć do kolejnych ciąż. Procedura nie wpływa też negatywnie na długoterminowe funkcjonowanie jajników, a ewentualne powikłania (jak zespół hiperstymulacji) są krótkotrwałe i odwracalne, nie mówiąc o tym, że przy samej intencji mrożenia, bez transferu, ryzyko OHSS jest minimalne.

Najkrótsza odpowiedź brzmi: jak najmłodszy, ale jednocześnie na tyle dojrzały, by realnie przewidywać potrzebę użycia tych komórek. Biologicznie rzecz biorąc, najwyższą jakość i ilość komórek jajowych kobieta ma w bardzo młodym wieku – w późnych nastoletnich latach i wczesnych 20. Gdyby więc kierować się tylko biologią, optymalnie byłoby mrozić oocyty w wieku np. 20–25 lat, bo wtedy są one najzdrowsze genetycznie i jest ich dużo. Tyle że większość 20-latek nie myśli jeszcze o dzieciach, a tym bardziej o mrożeniu oocytów.

Według dostępnych danych, najczęściej na zabieg decydują się kobiety między 30. a 37. rokiem życia. To okres, kiedy wiele pań zaczyna zdawać sobie sprawę z ograniczeń biologii, a często nadal nie ma warunków do macierzyństwa. W tym przedziale wiekowym mrożenie ma sens – płodność jest jeszcze relatywnie dobra (szczególnie do ok. 35 r.ż.), a jednocześnie realnie może się zdarzyć, że dzieci będą dopiero później, więc komórki mogą się przydać. Optymalny moment to okolice 30. urodzin, plus/minus kilka lat. Jeśli kobieta już wtedy wie, że będzie odkładać macierzyństwo do czterdziestki (kariera, brak partnera itp.), to lepiej, żeby zamroziła oocyty w wieku 30 lat niż w wieku 38 lat. W wieku 30 lat potencjał rozrodczy jest wysoki i zazwyczaj udaje się pobrać sporo komórek, co daje duże szanse na przyszłą ciążę (np. zamrożenie kilkunastu oocytów przed 35 r.ż. może zapewnić >80% szans na późniejsze urodzenie dziecka). Natomiast w wieku 38–40 lat nawet zamrożenie większej liczby oocytów często nie przekłada się na sukces, bo komórki już obarczone są wadami genetycznymi. Dlatego większość klinik uważa, że górna granica uzasadnienia takiego zabiegu to ok. 38–40 lat – powyżej 40 efektywność jest mocno ograniczona.

Oczywiście, jeżeli mówimy o oncofertility – tu nie wybieramy wieku, choroba wybiera za pacjentkę. Jeśli nowotwór wystąpi u 22-latki – mrozimy u tak młodej kobiety. Jeśli u 39-latki – również mrozimy, wiedząc, że wyniki mogą być gorsze. W planowanym (elektywnym) zabezpieczeniu płodności natomiast warto celować w okres poprzedzający wyraźny spadek płodności, a statystycznie płodność zaczyna istotnie się obniżać po 35 r.ż. – dlatego najlepiej, jeśli to możliwe, zamrozić komórki przed 35. urodzinami.

Z drugiej strony – im młodsza kobieta decyduje się na zabezpieczanie płodności, tym mniejsze prawdopodobieństwo… że kiedykolwiek z tych komórek skorzysta. Może zajść w ciążę naturalnie w wieku 32 lat, a zamrożone w wieku 25 lat oocyty okażą się niepotrzebne. Niektórzy argumentują, że zbyt wczesne mrożenie to niepotrzebny koszt i interwencja. Ale z drugiej strony – takie komórki mogą posłużyć do urodzenia drugiego czy trzeciego dziecka dekadę później. I tu wracamy do kwestii: „lepiej mieć i nie potrzebować, niż potrzebować i nie mieć”. Pod tym względem młodsze kobiety (po 25 r.ż.) też mogą rozważyć profilaktyczne mrożenie, jeśli pozwala na to prawo i środki.

Reasumując: najlepszy wiek na mrożenie oocytów to około 25–35 lat, zanim płodność zacznie istotnie spadać, przy czym decyzja zwykle zapada bliżej końca tego przedziału (koło trzydziestki). Najpóźniej warto to zrobić do 37–38 roku życia – powyżej 40 lat szanse uzyskania ciąży z mrożonych komórek są niewielkie, więc nie zawsze jest sens poddawać się procedurze (chyba że sytuacja onkologiczna wymusza). Jeśli mielibyśmy podać konkretną rekomendację: 35. urodziny to taki „deadline”, by poważnie rozważyć mrożenie, jeśli plany macierzyńskie są nadal odległe. Między 30 a 35 rokiem życia – im wcześniej, tym lepiej dla jakości komórek, choć każda sytuacja jest inna. A po 36. urodzinach wciąż można, ale trzeba być świadomą niższych szans (wówczas zamrażać należy większą liczbę komórek, co czasem wymaga 2 cykli stymulacji).

Na pewno nie warto czekać do czterdziestki z decyzją, bo wtedy skuteczność spada dramatycznie. Niestety wiele kobiet zgłasza się dopiero mając 39–40 lat – mrozimy wtedy, ale uczciwie informujemy, że skuteczność może być mała. Dlatego zachęcamy młodsze panie: jeśli tylko możecie, pomyślcie o tym wcześniej. Najmłodszy sensowny wiek? Gdyby prawo pozwalało, można by i 20-latce zamrozić oocyty – ale mało która kobieta jest gotowa na taką decyzję, bo perspektywa ewentualnego braku płodności jest odległa.