Nasza historia
Nasza droga nie była łatwa :11 lat leczenia w różnych krajach świata, setki leków, lekarzy, metod i zabiegów, 4 pełne procedury in vitro i 6 transferów, po których beta nawet nie drgnęła. Siódmy transfer okazał się tym szczęśliwym — to właśnie dzięki niemu mamy dziś naszego syna. I za to już zawsze będziemy wdzięczni dr Janowi Lewandowskiemu oraz całemu zespołowi kliniki nOvum.
Trafiliśmy do kliniki w stanie całkowitej beznadziei, kiedy inni nie wiedzieli jak nam pomóc, to była nasza ostatnia szansa. Już od pierwszej wizyty wiedzieliśmy, że to właściwe miejsce i właściwi ludzie. Zaufaliśmy od razu i to był strzał w dziesiątkę. Po raz pierwszy poczułam, że lekarzowi zależy tak samo jak nam, że walczy razem z nami każdego dnia, nie poddaje się, szuka rozwiązań i jest gotów zrobić wszystko, aby się udało.
Jesteśmy ogromnie wdzięczni całemu zespołowi za nasz cud, za profesjonalizm, wsparcie, ciepło i za to, że nawet w najtrudniejszych chwilach wizyty u Was dawały nam poczucie nadziei i spokoju.
Dziękujemy dr Bogdanowi Biardzie za najlepszą opiekę anestezjologiczną, ogromne wsparcie i spokój podczas licznych zabiegów, nigdy nie wyobrażałam sobie, że można przechodzić je w tak dobrych rękach i z takim poczuciem bezpieczeństwa.
Dziękujemy dr Jackowi Dońcowi za precyzyjne, profesjonalne zabiegi chirurgiczne i pełne zaangażowanie.
Dziękujemy także wszystkim pielęgniarkom, położnym i każdej osobie, którą spotkaliśmy na naszej drodze. Tworzycie niezwykły zespół, miejsce, w którym każdy jest na właściwym miejscu, a razem działacie jak doskonały mechanizm spełniania największych marzeń.
Z całego serca dziękujemy za wspólną drogę i za nasze największe szczęście.
KD&YD